Uderzenia gorąca a pocenie się w perimenopauzie
Dzień dobry, mam pytanie do kobiet, które borykają się z uderzeniami gorąca. Bo moje są takie jakby na sucho, czyli ja czuję to wewnętrzne ciepło ale się nie pocę przy tym, a moja przyjaciółka, która też zmaga się z perimenopauza zawsze zalewa się przy tym potem i jest czerwona. U mnie praktycznie nie widać tych uderzeń, tylko ja je czuje i wiem kiedy je mam. I tak się zastanawiam jak to jest u Was?
Mam tak samo. Wewnętrzne rozżarzenie i uczucie gorąca , jakbym miała wysoką gorączkę a mam 36,7 . Dla mnie to koszmar! Pozdrawiam
A u mnie były takie lekkie uderzenia goraca, zaczynały się od klatki piersiowej i gorąco rozchodziło sie po chwili znikajac. Bez pocenia. Mało w ogóle sie pocę, w te ostatnie upały byłam tylko lekko wilgotna na tułowiu kilka razy. Od prawie dwoch miesięcy biore HTM i od tego momentu nie bylo tych uderzen delikatnych goraca, a bacznie sie obserwuję.
Ja przy samych uderzeniach to mam tylko lekko pot na czole, ale za to się pocę cała w ciągu dnia.
Hej, ja jeszcze nie mam uderzeń gorąca, ale tak czytam tę dyskusję i się zastanawiam od czego to zależy, że ma się takie albo takie te uderzenia gorąca, jedno jest pewne, ze jakby miały mnie dopaść to wołałabym wersję niewidoczną dla świata. No ale co ja tam, mogę sobie pewnie tylko woleć ;-)
To zupełnie zrozumiałe, że wolałabyś opcję „dla własnej wiadomości” - chyba każda z nas wolałaby uniknąć nagłego czerwienienia się czy oblaniom potem w najmniej odpowiednim momencie! To, jak reaguje nasz organizm, zależy od kilku nakładających się na siebie czynników. Przede wszystkim kluczowa jest indywidualna wrażliwość naszego autonomicznego układu nerwowego oraz naczyniowego na gwałtowne wahania estrogenów. Dużą rolę odgrywają też uwarunkowania genetyczne. Nie bez znaczenia jest także styl życia, poziom codziennego stresu, dieta, aktywność fizyczna czy nawet to, jak łatwo nasz organizm reaguje na zmiany temperatury otoczenia. Co ciekawe, u tej samej kobiety objawy mogą się zmieniać z czasem - chociaż życzę Ci, żeby w ogóle ominęły Cię te bardziej uciążliwe, a zwłaszcza uderzenia gorąca.
Dzień dobry! Zdecydowanie u każdej z nas perimenopauza i menopauza przebiegają inaczej - to całkowicie normalne i powszechne zjawisko! Objawy naczynioruchowe, do których należą uderzenia gorąca, mogą przyjmować bardzo różne formy. Reakcja na spadki i wahania poziomu estrogenów, które wpływają na nasz „wewnętrzny termostat” w mózgu, czyli podwzgórze, bywa bardzo indywidualna. Część kobiet doświadcza tak zwanych „suchych” uderzeń gorąca, czyli nagłego uczucia fali ciepła wewnątrz ciała bez widocznych oznak na zewnątrz, takich jak pot czy zaczerwienienie skóry. Z kolei u innych występują uderzenia połączone ze wzmożonym poceniem się oraz czerwienieniem twarzy, szyi i dekoltu. Obie te sytuacje są jak najbardziej prawidłowe i wynikają po prostu z indywidualnej wrażliwości układu nerwowego i naczyniowego na zmiany hormonalne. Nie ma tu jednego „właściwego” wzorca.
Witam, ja zdecydowanie na mokro i czerwona jak burak przy tych uderzeniach gorąca, zdecydowanie wolałabym aby tego nie było widać, więc zazdroszczę ;-).