Logo

MenoAdminka

Na MenoPedii od: styczeń 2026

Ostatnie stworzone wątki

Ostatnie napisane odpowiedzi

    MenoAdminka ADMINokoło 10 godzin temu

    Witaj! Przede wszystkim spokojnie, nie tracisz zmysłów. Choć rzadko się o tym mówi, szumy i piski w uszach to realny, choć uciążliwy objaw zmian hormonalnych. Dobrze, że wykluczyłaś ciśnienie. Co do natężenia, to nie ma tu reguł, u jednych to może być cichy pisk, u innych głośny szum. Na noc polecam włączyć w tle tzw. biały szum (np. dźwięk deszczu), żeby oszukać mózg i ułatwić zasypianie. Dziewczyny, dajcie znać, jak to wygląda u Was - głośno czy cicho? Pomóżmy koleżance!

    Witaj Magdusiu! Cieszę się, że u Ciebie jest lepiej! Nic się nie martw, piszesz bardzo jasno i wiadomo o co chodzi. Najważniejsze, że energia wróciła, nadpobudzenie minęło, a nocki robią się spokojniejsze. Co do Gynokadinu, najlepiej nakładać go latem na uda – to super bezpieczne miejsce pod względem słońca, chociaż przy stosowaniu wieczorem, o którym pisałaś, lek i tak idealnie wchłonie się przez całą noc, więc u Ciebie to kwestia preferencji. Testuj śmiało tę wieczorną opcję, dbaj o siebie i koniecznie dawaj nam znać, jak się czujesz - trzymamy mocno kciuki i przesyłamy mnóstwo wsparcia! Jesteśmy z Tobą!

    Witaj w naszym gronie! Przede wszystkim ogromnie Ci współczuję, bo Twój organizm przeszedł już naprawdę bardzo dużo - zabiegi czyszczenia, polipy oraz operacja plastyczna przy obniżeniu narządów to ogromne obciążenie, zwłaszcza w wieku 42 lat. Odpowiadając wprost na Twoje pytanie: tak, to jak najbardziej może być perimenopauza. Twój wiek jest absolutnie typowy na pojawienie się pierwszych objawów, a zestaw, który opisujesz jest na liście objawów, którą możesz zobaczyć w naszej MenoBibliotece. A czy zauważyłaś już u siebie jakieś zmiany w miesiączkach (np. skrócone cykle, jakieś nieregularności, bardziej skąpe lub obfite)? Oczywiście, przy takich dolegliwościach nie można też wykluczyć innych przyczyn zdrowotnych, dlatego najlepiej będzie omówić to wszystko z lekarzem ginekologiem lub ginekologiem-endokrynologiem, który spojrzy na Twój organizm kompleksowo.

    Cześć! Ściskam Cię mocno i wirtualnie dmucham na Ciebie zimnym powietrzem, bo doskonale rozumiem Twój ból - ta kumulacja letniego skwaru i naszych wewnętrznych „wulkanów” to zestawienie, którego nikt z nas nie zamawiał! Przede wszystkim pamiętaj, że nie jesteś w tym sama, a nasza grupa to idealne miejsce na wspólne narzekanie i co ważniejsze, na szukanie ratunku. Na te najbliższe, upalne dni przesyłam Ci nasz menopauzalny niezbędnik przetrwania: po pierwsze, zaprzyjaźnij się z wodą termalną w sprayu trzymaną w lodówce - ten moment, gdy pryskasz twarz lodowatą mgiełką, jest nie do opisania. Po drugie, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, przerzuć się całkowicie na luźny len, rezygnując ze wszystkiego, co ma choćby domieszkę syntetyku, bo skóra musi oddychać!. Śpij pod samą poszewką (schłodzoną w zamrażalniku przed snem - serio, to działa!) oraz unikaj ostrych przypraw i gorącej kawy w ciągu dnia, bo one potrafią odpalić uderzenie gorąca w trzy sekundy. No i najważniejsze: głowa do góry, przetrwamy to razem! A teraz oficjalnie wywołuję resztę dziewczyn do tablicy: meldujcie, jak Wy sobie radzicie. Dzielcie się wszystkim, każda rada jest teraz na wagę złota!

    Ja na Twoim miejscu chyba bałabym się ryzykować i dla własnego świętego spokoju stosowałabym zabezpieczenie, na przykład prezerwatywy. Choć lekarka patrzy na to z medycznego punktu widzenia, to oficjalne wytyczne mówią, że o menopauzie i braku ryzyka ciąży możemy mówić dopiero po pełnych 12 miesiącach bez żadnego krwawienia (w Twoim wieku). Trzy miesiące to krótko, a organizm potrafi czasem zaskoczyć, więc jeśli absolutnie nie chcesz ryzykować, lepiej dmuchać na zimne i przeczekać ten czas 1 roku z dodatkową ochroną niehormonalną. Ryzyko jest oczywiście bardzo małe i niestety ostateczna decyzja należy do Ciebie.