Zatrzymywanie wody i puchnięcie w perimenopauzie
Cześć Dziewczyny! Piszę do Was, bo już opadam z sił i nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to znowu sprawka hormonów. Od jakiegoś czasu czuję się jak napompowany balon. Budzę się rano z opuchniętą twarzą i oczami, a wieczorem z trudnością zdejmuję obrączkę z palca, nie mówiąc już o skarpetkach, które zostawiają głębokie ślady na kostkach. Waga w ciągu dwóch dni potrafi skoczyć o 2-3 kg w górę, mimo że wcale nie jem więcej, a brzuch mam tak wzdęty, jakbym była w ciąży. Najbardziej frustruje mnie to uczucie ciężkości i to, że ulubione spodnie nagle robią się za ciasne w pasie z dnia na dzień. Czy Wy też tak miałyście w okresie perimenopauzy? Co Wam realnie pomogło na to zatrzymywanie wody w organizmie? Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na zmianę diety, zioła albo suplementy, które przyniosły Wam ulgę? Będę wdzięczna za każde Wasze doświadczenie i poradę!
Też mialam takie dni. Wtedy wykluczyła solone potrawy całkowicie, dyzo warzyw i błonnika wdrozylam ze strączkowe, orzechów, ziaren, piłam naturalny izotonik małymi loczkami aby sie nawodnić ( paradoksalnie niezbedne w opuchnieciu) i brałam tabletki potasu. Po 2/3 dniach waga spadala z wody i opuchniecie znikało.
Cześć, miałam dokładnie to samo jeszcze parę miesięcy temu! Wstałam rano i nie poznawałam się w lustrze – twarz opuchnięta, dłonie jak serdelki, a waga w dwa dni potrafiła skoczyć o 3 kg w górę, chociaż jadłam jak zawsze. Brzuch miałam tak wzdęty, że chodziłam tylko w dresach, bo ulubione jeansy wrzynały się w pasie. Przede wszystkim zaczęłam pić mnóstwo wody - chociaż brzmi to paradoksalnie, im więcej piłam, tym mniej organizm jej zatrzymywał. Odstawiłam gotowe sosy, słone przekąski i mocno przetworzone jedzenie, a do tego włączyłam regularne, spokojne spacery po 30-40 minut dziennie, żeby pobudzić limfę. Dodatkowo piję napar z pokrzywy. Po kilku tygodniach opuchlizna zaczęła schodzić, waga się ustabilizowała i w końcu poczułam ulgę we własnym ciele.
Cześć! Bardzo dobrze, że o tym piszesz, bo ten problem dotyka ogromnej większości z nas i potrafi całkowicie odebrać komfort życia. Zatrzymywanie wody, nagłe skoki wagi i wzdęty brzuch to częsta konsekwencja wahań hormonalnych w perimenopauzie, ale pamiętaj, że samo puchnięcie to przede wszystkim sygnał od organizmu, który wymaga diagnostyki. Zanim zaczniesz testować jakiekolwiek zioła czy suplementy na własną rękę, pierwszym i najważniejszym krokiem musi być konsultacja z lekarzem. Trzeba sprawdzić tarczycę, pracę nerek, próby wątrobowe, układ krążenia oraz poziom elektrolitów, bo silne zatrzymywanie wody może mieć bardzo różne przyczyny. Dopiero gdy lekarz wykluczy poważniejsze problemy i potwierdzi podłoże hormonalne, można bezpiecznie dobrać odpowiednie postępowanie. Do czasu wizyty dbaj o dobre nawodnienie, ogranicz sól i mocno przetworzoną żywność oraz wprowadzaj łagodne ruchy wspierające krążenie limfy, np. spacery.