Mrowienia i drętwienia kończyn
Cześć Wszystkim. Od jakiegoś czasu zauważam u siebie dziwne mrowienia, drętwienia i „prądy” w rękach i nogach, zwłaszcza wieczorem i w nocy. Czasem czuję jakby mrówki chodziły po skórze, czasem lekkie pieczenie w stopach albo nagłe „uderzenie prądem” w palcach. Do tego zaczęłam budzić się z drętwymi dłońmi. Wiedziałam o uderzeniach gorąca, zmęczeniu i wahaniach nastroju, ale te neurologiczne sensacje kompletnie mnie zaskoczyły. Najpierw myślałam, że to niedobory albo kręgosłup, a może to hormony? Czy któraś z Was też doświadcza tych „prądów” i mrowień w perimenopauzie? Jak sobie z tym radzicie? Bardzo mnie to niepokoi i czuję się z tym trochę sama.
Tak, miałam takie prądy, do tego stopnia, że nogi mi tak dretwialy, że trafiłam na Sor z paniką. Dostałam SSRI , bo uznano, że mam lęki. Faktycznie po lekach się uspokoiło, ale ostatnio delikatnie przypomina o sobie. Na początku nie łączyłam tego z perimenopauza, dopóty, dopóki nie czytałam o tym na forach. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka
Dobrze, że Ci już prawie przeszło Agnieszko. A tak z ciekawości, czy na SORZE, ktokolwiek wspomniał, że to może być od perimenopauzy? Marianna
Cześć, też tak miewam, ale chyba jeszcze nie tak nasilone jak u Ciebie, obym nie wykrakała....
Też tak miałam jakby mi ktoś igły wbijał w różne części ciała a zwłaszxza w stopy. Nasiliło się przed menopauzą i na szczęscie samo przeszło po, czego i Tobie życzę.🥰
Witaj! Dziękuję, że poruszyłaś temat parestezji (mrowień, drętwień i sensacji prądowych) w perimenopauzie. To objaw wciąż niedoceniany, choć dość częsty. Spadek estrogenu wpływa na przewodnictwo nerwowe i wrażliwość receptorów czuciowych, co może powodować właśnie takie dolegliwości, szczególnie nasilone wieczorem i nocą. Warto w pierwszej kolejności sprawdzić poziom magnezu, witaminy B12, witaminy D3 oraz zrobić podstawową morfologię z oznaczeniem glukozy i TSH. Często te niedobory lub zaburzenia potęgują neurologiczne objawy w okresie okołomenopauzalnym.