poziom ferrytyny - czy badacie ?
Drogie Panie , dużo słyszę i czytam dyskusji na temat poziomu ferrytyny , ale mam pytanie czy robicie regularnie oznaczenia jej poziomu, czy jest to konieczne? czy raczej przy pewnych dolegliwościach ? ja się już pogubiłam , bo ja chyba nie robiłam takiego badania .Mam 46 lat
Ja badam regularnie, aktualnie mam 38, chcialabym dobić do 60-80, bo od lat mam anemię, zmęczenie, teraz się objawy nasiliły. Lekarze ignorują anemię ( podobno już tak mam), w zasadzie nie mam prowadzenia w suplementacji. Z pewnością nakładają mi się objawy.
Ja w końcu po wielu miesiącach wymusiłam u internisty badanie morfologii w tym ferrytyny. Zmusiło mnie kilka objawów w tym głównie mocne wypadanie włosów. Wyniki morfologii kolejny raz wyszły książkowe, hematokryt i hemoglobina w górnej granicy normy. Za to wyszła mi bardzo niska ferrytyna - 28. Widełki to 13-150. Podobno norma funkcjonalna to przynajmniej 50-60, żeby włosy nie wypadały. Nie wiem tylko co teraz zrobić z tym wynikiem ? Zgłosić się znowu do internisty i liczyć, ze nie zignoruje moich problemów? Czy zacząć samodzielnie suplementować żelazo ? Tylko jaki lek ? Staram się dobrze odżywiać , zero cukru i słodyczy, ograniczone węglowodany, dużo warzyw, mnóstwo orzechów, nie unikam czerwonego mięsa, ani jajek. To mimo wszystko za mało, jak widać....
U mnie kołatania serca to była właśnie dramatycznie niska ferrytyna. Warto przebadać , gorzej z uzupełnieniem - ale widziałam tu wątek na Menoforum właśnie o ponoszeniu poziomu ferrytyny naturalnie
dziękuję bardzo za wyjaśnienie , no trochę jestem ospała i mam takie z pamięcią problemy, to może zbadam sobie
Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat, bo to faktycznie często pomijane badanie, a niezwykle ważne. Wiele kobiet w naszym wieku często myli objawy niedoboru żelaza, takie jak chroniczne zmęczenie, wypadanie włosów czy ogólne osłabienie, z typowymi objawami menopauzy, co sprawia, że łatwo przeoczyć przyczynę naszych dolegliwości. Ferrytyna jest magazynem żelaza w organizmie i pokazuje jego realne zapasy, więc nawet jeśli morfologia wychodzi w normie, nasze rzeczywiste zasoby mogą być już na wyczerpaniu. Ja osobiście staram się kontrolować poziom ferrytyny przy okazji regularnych badań krwi, przynajmniej raz w roku, właśnie po to, by mieć pewność, że moje samopoczucie nie wynika z ukrytej anemii. To badanie może nie jest uznawane za rutynowe tak jak zwykła morfologia, ale przy różnych dolegliwościach, zwłaszcza tych związanych z brakiem energii, jest jednym z pierwszych, o które warto poprosić lekarza. Koniecznie pamiętaj też, żeby nie suplementować żelaza na własną rękę bez potwierdzonego niedoboru, ponieważ jego nadmiar może być dla organizmu toksyczny. Warto więc po prostu zrobić to badanie, żeby mieć jasność sytuacji i wiedzieć, czy ewentualne gorsze samopoczucie to wynik hormonów, czy może właśnie żelaza, które po prostu trzeba uzupełnić pod kontrolą specjalisty.