Pocenie się pod biustem i w fałdkach skóry
Nigdy nie sądziłam, że będę o tym pisać publicznie, ale menopauza nie zna litości. Do tej pory pot kojarzył mi się z siłownią, a teraz? Budzę się rano albo wracam z zakupów i czuję się po prostu nieświeżo w miejscach, o których wcześniej nie myślałam. Chodzi o pocenie się pod biustem i w fałdkach skóry na brzuchu. To jest tak kłopotliwe i upokarzające... skóra robi się czerwona, swędzi, a ja mam ochotę brać prysznic pięć razy dziennie. Czy macie jakieś sprawdzone patenty? Używacie specjalnych pudrów, talków, czy może są jakieś konkretne tkaniny (oprócz bawełny), które faktycznie piją tę wilgoć i nie pozwalają na odparzenia? Podzielcie się swoimi trikami, bo lato za pasem, a ja już się boję wyjścia z domu zwłaszcza w cieplejszy dzień.
znam ten problem - przez pocenie się w okolicy biustu plus mega drażliwość skóry, już od jakiegoś czasu zrezygnowałam z tradycyjnych fiszbinowych biustonoszy, i używam teraz takich "sportowych" bawełnianych z pepco. Duża ulga , naprawdę !!! choć wiem że może nie jest to najbardziej "atrakcyjne" pod katem wizualnym rozwiązanie ale daje spory komfort .
Ja latem chodzę w polówkach takich ze specjalnych materiałów szybkoschnących. Kupiłam we wszystkich możliwych kolorach aby mi pasowały do różnych stylizacji, bo mnie te ogromne plamy potu pod pachami doprowadzały do szału. Teraz mam wrażenie, że jest o niebo lepiej, jakoś tak dobrze w tych koszulkach wentylacja działa.
Ja od czasu jak piję szałwię zauważyłan, że mniej się pocę. Mama mi doradziła i jak na razie działa.😄
Współczuję, dokładnie wiem, o czym mówisz – menopauza nie oszczędza tych miejsc. Najlepiej działa puder na czystą, suchą skórę pod biustem i w fałdkach. Chłonie wilgoć, łagodzi swędzenie i zapobiega odparzeniom. Z tkanin polecam len – przewiewny i szybko schnie. Unikaj obcisłych syntetyków. Dodatkowo: dokładnie osuszaj skórę po prysznicu i nie stosuj go zbyt często bo woda bardzo wysusza skórę.