Logo
Ada3 miesiące temu
Inne dolegliwości

Uczucie mrówek pod skórą (parestezje)

Mam do Was pytanie o bardzo dziwny objaw. Czy zdarza Wam się czuć mrowienie, drętwienie albo takie dziwne uczucie, jakby pod skórą chodziły Wam mrówki? Najczęściej mam to w dłoniach i stopach, ale czasem też na twarzy. To nie boli, ale jest niesamowicie irytujące i niepokojące. Lekarz neurolog wzruszył ramionami, a ja doczytałam, że to parestezje – kolejny prezent od menopauzy wynikający z wpływu hormonów na układ nerwowy. Czy któraś z Was też się z tym zmaga? Co Wam pomaga? Może magnez, witaminy z grupy B, a może to po prostu mija z czasem? Napiszcie, że nie tylko ja to mam, bo zaczynam myśleć, że mi odbija!

3
Aby uczestniczyć w dyskusji, musisz być zalogowana
Załóż konto
Ada3 miesiące temu

To nawet takie rzeczy się zdarzają, trochę mnie to zaczyna przerażać, czemu my kobiety mamy całe życie pod górkę...

Dama3 miesiące temu

O matko, to nawet takie cuda wiążą się z menopauzą. Mnie to nie dotyczy, ale naprawdę współczuję.

MenoAdminka ADMIN3 miesiące temu

Spokojnie — absolutnie Ci nie odbija. To uczucie, że coś po Tobie „łazi”, mrowienia czy jakby przepływu prądu, potrafi być bardzo nieprzyjemne — ale naprawdę nie jesteś w tym sama. Skąd się biorą te „mrówki”? W okresie menopauzy spada poziom estrogenów, które mają wpływ m.in. na funkcjonowanie układu nerwowego. Zmiany hormonalne mogą zwiększać wrażliwość nerwów i zmieniać sposób przewodzenia bodźców — stąd pojawiają się takie nietypowe odczucia w dłoniach, stopach czy nawet na twarzy. Co zazwyczaj pomaga? Z doświadczenia wielu kobiet (i mojego) wynika, że warto spróbować kilku rzeczy: magnez + witaminy z grupy B. Magnez wspiera układ nerwowy i może zmniejszać nadpobudliwość nerwów. Witaminy z grupy B (zwłaszcza B6 i B12) są ważne dla ich prawidłowego funkcjonowania. Nawodnienie — odwodnienie może nasilać różne dolegliwości neurologiczne, w tym mrowienie. Ruch, spacery, delikatna joga czy masaż dłoni i stóp poprawiają krążenie i często zmniejszają objawy. Ograniczenie stresu i kofeiny też jest ważne. Układ nerwowy w tym okresie bywa bardziej wrażliwy, a nadmiar bodźców (kofeina, napięcie) może nasilać parestezje. Skoro neurolog wykluczył poważne przyczyny — to bardzo dobra wiadomość. Jeśli jednak objawy się nasilają, są jednostronne albo towarzyszy im osłabienie mięśni, warto ponownie skonsultować się z lekarzem. Potraktuj to jako sygnał od organizmu, że potrzebuje trochę więcej wsparcia i regeneracji. U wielu kobiet te objawy z czasem słabną, gdy gospodarka hormonalna się stabilizuje. Trzymaj się — i nie daj się tym „mrówkom”!