Salomea
Ostatnie napisane odpowiedzi
Mnie bardzo bolą barki i ramiona i też ćwiczyłam przed telewizorem ale potem okazało się że to bardziej pogorszyłam sobie sytuacje niż polepszyłam . Po prostu ćwiczenia były niewłaściwie , dopiero fizjoterapeuta pokazał mi jak ćwiczyć żeby nie szkodzić i teraz czuję stopniową poprawę, ale to proces. czasem trzeba uważać i jeżeli boli to lepiej skonsultować ze specjalistą
Mój syn studiuje ale mieszka w domu . Ja nie widzę w tym nic złego , przynajmniej odbudowaliśmy fajną relacje która w czasach jego liceum nie była najlepsza...
Nie jest to może fascynujące hobby ale nauczyłam się trochę szyć. Kupiłam sobie kiedyś spontanicznie w Lidlu maszynę do szycia, bo głównie chciałam skracać spodnie syna czy zwężać moje spódnice. Teraz już robię większe przeróbki , dzięki temu ubrania odzyskują "drugie życie" . Szyję też poszewki na poduszki , firanki , serwetki i inne dekoracje. Naprawdę to odpręża - polecam !
To chyba dobra sprawdzona już przez lata terapia. Moja mama zaczęła systen conti w kwietniu 2000 roku , miała wtedy 57 lat , a menopauzę przeszła w 1995 (mając 52 lata) . Ona twierdzi że dzięki tym plasterkom czuje się bardzo dobrze a organizm wolniej się starzeje - ja faktycznie muszę potwierdzić że patrząc na nią wygląda i funkcjonuje rewelacyjnie , a ma teraz 83 lata ! więc chyba jest skuteczny i bezpieczny :-)
Ja się bardzo pociłam szczególnie w nocy. Teraz patrząc wstecz to najgorzej było rok albo nawet dwa przed menopauzą oraz około do roku po menopauzie . Teraz jestem już półtora roku po i już dużo nocy jest powiedzmy normalna , zdarzają się jeszcze noce bardziej przepocone ale nie tak intensywne jak wcześniej - czyli jakby się wycisza. Dodam że nie jestem na HTZ i nie stosuję żadnych innych specyfików w tym temacie , poza być może większą dbałością o mnie mniejszy stres relaks przed snem bo miałam wrażenie że wraz z poceniem się miałam intensywne sny i jakby ogólnie byłam przebodźcowana ....